BIO

o mnie

Marta Nowakowicz-Jankowiak, rocznik 80. Urodziła się, mieszka i pracuje w Tychach. Absolwentka Zarządzania Przedsiębiorstwem na Akademii Ekonomicznej w Katowicach, Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Górnośląskiej Wyższej Szkole Handlowej oraz Prawa Pracy na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ekspertka do spraw płac i kadr, autorka artykułów branżowych dla Dziennika Gazety Prawnej obecnie pracuje jako biegła sądowa do spraw wynagrodzeń. Od zawsze artystka. Z pasji fotografka. Interesuje się fotografią natychmiastową. Prowadzi warsztaty fotograficzne oraz kanał na YouTube przybliżający fotografię natychmiastową. Członkini Tyskiego Towarzystwa Fotograficznego i Śląskiego Towarzystwa Fotograficznego. Uczestniczka wielu wystaw, w tym indywidualnej wystawy zdjęć natychmiastowych; laureatka konkursów fotograficznych.

początki

Dwa tygodnie przed urodzinami przypomniało mi się, marzenie z dzieciństwa – Polaroid! Widziałam go tylko na filmach. Aparat, który wypluwał zdjęcie natychmiast, następnie należało nim pomachać i po chwili widać było obrazek w charakterystycznej białej ramce. Kiedy byłam dzieckiem, Polaroid był nieosiągalny.

Teraz okazało się, że jest na wyciągnięcie ręki (trzymającej stówę). Potem sprawdziłam ceny wkładów do Polaroida i… kupiłam różowego Instaksa.

Pierwsza myśl: To najładniejszy aparat fotograficzny jaki w życiu widziałam.

Druga myśl: I robi najbrzydsze zdjęcia jakie miałam okazję oglądać.

Sądziłam, że fotografowanie aparatem – zabawką jest dziecinnie proste. Nie jest.

Okazało się wymagającym wyzwaniem. To fotografia kapryśna i nieprzewidywalna.

Wiedza i doświadczenie

Dwa tygodnie przed urodzinami przypomniało mi się, marzenie z dzieciństwa – Polaroid! Widziałam go tylko na filmach. Aparat, który wypluwał zdjęcie natychmiast, następnie należało nim pomachać i po chwili widać było obrazek w charakterystycznej białej ramce. Kiedy byłam dzieckiem, Polaroid był nieosiągalny.

Teraz okazało się, że jest na wyciągnięcie ręki (trzymającej stówę). Potem sprawdziłam ceny wkładów do Polaroida i… kupiłam różowego Instaksa.

Pierwsza myśl: To najładniejszy aparat fotograficzny jaki w życiu widziałam.

Druga myśl: I robi najbrzydsze zdjęcia jakie miałam okazję oglądać.

Sądziłam, że fotografowanie aparatem – zabawką jest dziecinnie proste. Nie jest.

Okazało się wymagającym wyzwaniem. To fotografia kapryśna i nieprzewidywalna.

Zainspiruj się

Dziś uczę ludzi fotografować w technice natychmiastowej, inspiruję pracami na Instagramie, dzielę się poradami na YouTube, tworzę unikatowe akcesoria do fotografii natychmiastowej, które znajdziesz na Etsy i … nie przestaję fotografować. To moja pasja i ogromna radość – kiedy patrzysz jak na twoich oczach wywołuje się fotografia – czujesz magię!

A poza tym…

Zbieram aparaty natychmiastowe, uwielbiam czekoladę, duże kolczyki i taniec brzucha. Trenuję po to aby pić piwo. Mam tatuaż na pupie (bo mama kazała mi go zrobić właśnie tam). Kocham płakać ze śmiechu, nie mam ręki do kwiatów, lubię być kierowcą.

 

Chcesz, bym poprowadziła warsztat lub prelekcję na temat fotografii natychmiastowej, a może masz inne pytanie? Napisz do mnie.